Agata
Dwunastego marca poznałam w Eblisie niezwykle piękną modelkę – Agatę. Zamysł sesji – ma być niezwykle, ekstrawagancko, trochę kosmicznie. A oto efekty pracy całego zespołu, fotografowała Ania Gołąb.
Moje ulubione kosmetyki, cz. VII.
Szczęśliwe są te kobiety, które nie muszą sięgać do korektorów. Buzia bez skaz, bez plamek, wyprysków, cieni pod oczami należy jednak do rzadkości. Większość z nas musi niestety coś „schować”.
Do moich ulubionych korektorów należy La Femme – używam go, kiedy spotykam się ze szczególnie mocnymi sińcami pod oczami. Mieszam odrobinę korektora z podkładem i nakładam delikatnie na skórę pod oczami. Jeśli zasinienie nie jest zbyt mocne używam popularnych korektorów w pędzelku – Cllinic albo L’oreala.
Do maskowania wszelkich przebarwień, plamek, zaczerwień itp świetnie się sprawdza korektor w kółeczku Kryolanu. Kilka odcieni pozwala mi perfekcyjnie dopasować kolor korektora do koloru skóry. Rewelacyjnie kryje i maskuje.
Zacisze
Tydzień temu, w zacisznym hotelu Zacisze Krzysiek i Mateusz wpadli na pomysł aby zrobić sesję. Fotografowała Magdalena Jendyk.
Żywioły, cz.II – woda
Moja babcia zwykła mówić, że ładnej osobie we wszystkim ładnie. Podzielam to zdanie – nieważne co Kasia na siebie założy. Nie ważne, z makijażem, czy bez – zawsze wygląda rewelacyjnie. Byłam pewna od początku, że pomysł na ostry, niebieski makijaż „wypali” w przypadku Kasi. I tak też się stało.
Bajkowo.
Projekt autorstwa Kornelii Świokło – luźne nawiązanie do klasycznych bajek.
Więcej bajkowych zdjęć na stronie Neli tutaj.
Lata 70, cz. I
Twarzą stylizacji na lata 70 została Kasia K. z Zabrza. Do wyboru skłoniły mnie jej piękne, długie blond włosy – od razu zobaczyłam w niej dziecię-kwiat
W latach siedemdziesiątych kobiety bądź dążyły do b. naturalnego efektu make-up with out no make-up albo stawiały na odważne, nasycone kolory, wśród których dominował niebieski i błękit.
W makijażu Kasi położyłam nacisk na piękny, niebieski cień, delikatne podkreślenie brwi oraz subtelne zaróżowienie kości policzkowych.
Drugie zdjęcie stylizowane na reklamę, no powiedzmy kremu Nivea.
Żywioły, cz. I – ogień.
Ten pomysł pojawił się w mojej głowie pod wpływem pięknej chusty, którą dostałam od Bożenki. Bardzo podoba mi się to połączenie pomarańczy i czerwieni. Rzęsy kupiłam wczesną jesienią i jakoś nie miałam na nie pomysłu. Ale połączenie ognistej chusty, bajecznych rzęs i pięknych rysów twarzy Justyny dało taki efekt: