Archive for the ‘wizaż & stylizacja’ Category
Fryzury ślubne
To nie lada wyzwanie – jedna modelka, kilkanaście fryzur, do każdej sukni inna …
Na szczęście włosy Ani są stworzone do układania, upinania i pozwalają uzyskać wiele różnych fryzur. Zdjęcia robiła Ania Gołąb w Agencji Eblis do Katalogu Sukien Ślubnych „Kinga”.
Moje ulubione kosmetyki, cz. VII.
Szczęśliwe są te kobiety, które nie muszą sięgać do korektorów. Buzia bez skaz, bez plamek, wyprysków, cieni pod oczami należy jednak do rzadkości. Większość z nas musi niestety coś „schować”.
Do moich ulubionych korektorów należy La Femme – używam go, kiedy spotykam się ze szczególnie mocnymi sińcami pod oczami. Mieszam odrobinę korektora z podkładem i nakładam delikatnie na skórę pod oczami. Jeśli zasinienie nie jest zbyt mocne używam popularnych korektorów w pędzelku – Cllinic albo L’oreala.
Do maskowania wszelkich przebarwień, plamek, zaczerwień itp świetnie się sprawdza korektor w kółeczku Kryolanu. Kilka odcieni pozwala mi perfekcyjnie dopasować kolor korektora do koloru skóry. Rewelacyjnie kryje i maskuje.
Lata 70, cz. I
Twarzą stylizacji na lata 70 została Kasia K. z Zabrza. Do wyboru skłoniły mnie jej piękne, długie blond włosy – od razu zobaczyłam w niej dziecię-kwiat
W latach siedemdziesiątych kobiety bądź dążyły do b. naturalnego efektu make-up with out no make-up albo stawiały na odważne, nasycone kolory, wśród których dominował niebieski i błękit.
W makijażu Kasi położyłam nacisk na piękny, niebieski cień, delikatne podkreślenie brwi oraz subtelne zaróżowienie kości policzkowych.
Drugie zdjęcie stylizowane na reklamę, no powiedzmy kremu Nivea.
Lata 40, cz. II – pin up girl
Określenie „pin up girl” powstało w czasie II wojny światowej, kiedy to młodzi chłopcy na froncie pinezkami „przyczepiali” nad łóżkiem zdjęcia i widokówki z pięknymi dziewczętami. Przybierające jak na ówczesne czasy wyuzdane pozy, uśmiechnięte, pełne seksapilu dziewczęta „podnosiły na duchu” samotnych żołnierzy. Do jednych z najsłynniejszych pin – up girl zalicza się Marylin Monroe.
A oto Kasia, czarująca, zabawna i szalenie pociągająca :
Lata 40., cz.I
Makijaż lat czterdziestych to makijaż naturalny, spokojny. Na powiekach szarości, beże i delikatnie brązy, oczy podkreślone delikatnie eyelinerem, brwi naturalne, nieznacznie tylko „poprawione” usta zaś czerwone. Róż stosowano bardzo oszczędnie.
Joan Crawford, Judy Garland i Barbara Stanwyck – gwiazdy Hollywood lat 40 wspaniale oddają piękno kobiet tamtej dekady.
Z uwagi na czas wojny, moda i makijaż były oszczędne i skromne. Najczęściej używanym i najpopularniejszym kosmetykiem była szminka, produkowana w tamtych latach wciąż ręcznie! Modne były wszystkie odcienie czerwieni, karmazynowa, wiśniowa, pomarańczowa, ceglasta.
Do sesji inspirowanej latami 40 zaprosiłam Kasię. Kasia jest modelką o niesamowitym temperamencie i radości życia. Jej duże oczy i piękny uśmiech sprawiają, że obiektyw ją kocha. Fantastycznie pracuje w studiu i bez zbędnych słów łapie „o co w zasadzie chodzi”. Praca z Kasią to sama przyjemność, jej entuzjazm udzielał się nam i chcemy Cię jeszcze, jeszcze i jeszcze!
Moje ulubione kosmetyki, cz. V.
Drobiazgi, które ułatwiają pracę:
Olay, nawilżająca emulsja. Szalenie wydajna, bardzo lekka, szybciutko się wchłania i bardzo dobrze sprawdza, szczególnie u osób z suchą skórą. Nigdy mnie nie zawiodła. Położony na nią podkład nie roluje się, nie ściera.
Oriflame, żel do rąk antybakteryjny. Szczególnie przydatny w plenerze, kiedy nie ma możliwości aby umyć ręce przed wykonywaniem makijażu. Mały, praktyczny, używa się go bez dodatku wody.
Avon, odżywka nabłyszczająca do włosów. Zauważyłam, że używa jej moja znajoma fryzjerka – Agnieszka Marcińczak. Spray cudownie pachnie, jest lekki, nie skleja włosów i przede wszystkim fantastycznie nabłyszcza.
Oriflame, Tender Care, zwany „miodzikiem”. Krem stworzony na bazie wyciągu z plastra miodu. Rewelacyjnie nawilża, łagodzi i zmiękcza skórę. Ja daję go większości modelkom na usta na jakieś 10-20 minut przed nałożeniem pomadki / błyszczyku. Szczególnie przydatny zimą, gdy usta często są spierzchnięta. Przed nałożeniem kosmetyku kolorowego ściągam z ust nadmiar i maluję. Usta dzięki niemu są miękkie, a szminka nakłada się łatwo.
Lata 30.
Makijaż lat trzydziestych stanowi pewną kontynuację mody poprzedniej dekady. Brwi nadal są wąskie, ale bardziej naturalne. Punkt ciężkości z oczu przechodzi na usta, które są perfekcyjnie zarysowane. Na rynku pojawiają się pierwsze konturówki, niektóre firmy wprowadzają specjalne szablony, które mają ułatwić wyrysowanie ust o kształcie idealnym.
Ikoną tamtej dekady jest przede wszystkim niezwykłe zjawiskowa Marlena Dietrich.
Do tej sesji zaprosiłam Kasię, z którą miałam już przyjemność współpracować latem. Kasia bardzo się ucieszyła, przybyła z walizą ciuchów, prezentami i ogromnym zapałem. A oto wyniki naszej wspólnej pracy: