PostHeaderIcon Moje ulubione kosmetyki, cz. VII.

Szczęśliwe są te kobiety, które nie muszą sięgać do korektorów. Buzia bez skaz, bez plamek, wyprysków, cieni pod oczami należy jednak do rzadkości. Większość z nas musi niestety coś „schować”.

Do moich ulubionych korektorów należy La Femme – używam go, kiedy spotykam się ze szczególnie mocnymi sińcami pod oczami. Mieszam odrobinę korektora z podkładem i nakładam delikatnie na skórę pod oczami. Jeśli zasinienie nie jest zbyt mocne używam popularnych korektorów w pędzelku  – Cllinic albo L’oreala.

Do maskowania wszelkich przebarwień, plamek, zaczerwień itp świetnie się sprawdza korektor w kółeczku Kryolanu. Kilka odcieni pozwala mi perfekcyjnie dopasować kolor korektora do koloru skóry. Rewelacyjnie kryje i maskuje.

korektory

Leave a Reply