Fryzjer mimo woli, cz. II.
Jak już wspominałam wcześniej – spinanie, upinanie i czesanie włosów jakoś tak samo z siebie wynika w czasie sesji, w których biorę udział. Poniżej kilka całkiem udanych moim zdaniem fryzur:

Kasi spięłam włosy gładko na bok. Uczesanie proste, acz myślę efektowne
Julita świetnie wyglądała w kapeluszu ubranym na ukos i niesymetrycznym małym koku.
Fryzura Beaty również była asymetryczna. Pasowała do jej wesołej i energicznej osobowości. Chociaż moim zdaniem świetnie wyglądała również ze spinkami we włosach …
Z kolei we włosach Ani znalazły się liście i jarzębina. Czesało mi się ją niesamowicie przyjemne. Beata ma piękne, ciężkie i gęste ale świetnie się układające włosy – w mig powstało upięcie Jesieni.


Karolinę miałam już przyjemność czesać w trakcie sesji w Żyrowej, tym razem uczesałam ją z myślą o klasycznym portrecie :
