Julita, cz. I.
Wtorek, 25 sierpnia – na ulicy Mariackiej, siedząc w letnim ogródku jakiejś knajpki malowałam Julitę, śliczną modelkę o delikatnej, dziewczęcej urodzie.

Ania, moja ulubiona chorzowska fotografka
miała pomysł na pokazanie Julity w czerni, z mocnym makijażem. Taki trochę glam-rock przełamany pięknymi różami wpiętymi we włosy.

